Smażalnia ryb szansą na własny biznes?

Smażalnia ryb szansą na własny biznes?

Moi drodzy, też macie tak, że co rusz wymyślacie coraz to nowy pomysł na biznes? My z żoną chorujemy już na to od wielu lat. Co nam zaświta w głowie to zaraz rozkładamy na czynniki, pierwsze, analizujemy i planujemy jak by to mogło wyglądać. A na dodatek – jesteśmy tym wszystkim bardzo rozentuzjazmowani i zapaleni. Oczywiście dopóki nie dociera do nas, że za żadne skarby świata tego nie zrealizujemy. Dlaczego? Z wielu przyczyn i ograniczeń oczywiście, ale głównie ze względu na brak czasu. Kochamy to co robimy i nie chcemy zmieniać profesji. A organizacja nowego przedsięwzięcia wchłonęła by nas z pewnością do reszty. Był nawet jaki czas kiedy zastanawialiśmy się czy nie otworzyć agencji kreatywnej i nie tworzyć ludziom biznesplanów w oparciu o nasze pomysły. Ale zdecydowaliśmy się, że to może na emeryturze. Niemniej jednak chciałbym się w tym artykule podzielić z Wami naszym ostatnim pomysłem.

Smażalnia ryb jako pomysł na biznes

Przejeżdżaliśmy ostatnio z żoną na obrzeżach naszego rodzinnego miasteczka i zauważyliśmy wielki baner biura nieruchomości z informacją o działce na sprzedaż. Świetna lokalizacja – przy głównej drodze, duży, zadbany teren, ładne widoczki i co najważniejsze – wielki piękny staw po środku. Cena która widniała też nie była jakaś zatrważająca. Nie był to mały koszt, ale zakładając inwestycję długoterminową z pewnością by się zwrócił. Oczywiście pierwszy pomysł który nam przyszedł do głowy – smażalnia ryb! Przyznam szczerze, był to pierwszy raz kiedy rzeczywiście zaczęliśmy myśleć o zmianie swojego życia. Podeszliśmy do tematu niezwykle rzeczowo i skrupulatnie, nawet udaliśmy się do banku, żeby zasięgnąć informacji dotyczących kredytu. Rozmawialiśmy także z właścicielem działki oraz specjalistą, który miał ją ocenić pod kątem przyszłego przeznaczenia. Wszystko układało się aż niepokojąco po naszej myśli. Przygotowaliśmy biznesplan, wyliczyliśmy wszystkie koszty, nawet znaleźliśmy projekt budynku, który chcielibyśmy tam postawić. I kiedy wszystko już było niemal gotowe, życie postanowiło nas skonfrontować z rzeczywistością.

Smażalnia ryb – praca właściciela

Jednego niedzielnego popołudnia postanowiliśmy podjechać do zaprzyjaźnionej restauracji – smażalnia ryb Jelenia Góra, aby zobaczyć jak wszystko funkcjonuje. Oczywiście było cudownie jak zawsze, jedzonko pyszne, dzieci wybawione, ale zwróciliśmy uwagę na jeden szczegół, który nam dotąd zawsze umykał. Następnie potwierdzili nam go w rozmowie także właściciele. Jest to niezwykle ciężka praca. Ba! Można nawet powiedzieć, że jest to ich całe życie. Praca 7 dni w tygodniu, od 9.00 do 23.00, a przy organizacji imprez okolicznościowych nawet i całe doby. Nie trzeba samodzielnie oczywiście pracować, jednak pamiętajcie – nikt nie prowadzi restauracji lepiej niż jej właściciele. Rzecz jasna zyski są znaczne i tak jak liczyliśmy jest to świetna inwestycja – ale nie dla nas. My wolimy nasze spokojne życie. Może ktoś z was się skusi?